Until Dawn: Rush of Blood – recenzja

Na co mi to było? Klauny, pająki, piły mechaniczne, zawodzące, długowłose dziewczynki- wszystkie moje fobie objawiły się nagle w jednym miejscu. Ten paraliżujący strach okazał się jednak na tyle przyjemny, że z niecierpliwością wypatruję kolejnych horrorów w wirtualnej rzeczywistości. W polskich domach strachu, tych stojących zawsze w lokalnych wesołych miasteczkach najstraszniejsza jest zawsze tandeta -…

journey

Journey – recenzja

„Jesteśmy jedni dla drugich pielgrzymami, którzy różnymi drogami zdążają w trudzie na to samo spotkanie” – mawiał Antoine de Saint-Exupery i słowa te krążą mi po głowie cały czas podczas przeżywania „Journey”. Samotność To pierwsze czym „Journey” mnie uderzyło. Oto jestem Kimś. Stoję pośrodku pustyni białego piasku, wsłuchując się w wiatr, poruszający lekko moją czerwoną…